Przyznam, że liczyłyśmy, że po działaniach Anonymous i tego, co dzieje się w internecie, rząd przemyśli sprawę, ale niestety, podano dziś, że umowa zostanie jednak podpisana. Bulwersujące jest, że nowe prawo zostaje wprowadzone chyłkiem, tak długo pozostając niejawne oraz to w jak niejasny sposób jest napisany sam dokument:
Ewidentne jest, że wiele terminów jest niedoprecyzowanych i przez to daje pole do licznych nadużyć. Znamienne jest też, że zdaniem wielu komentatorów i specjalistów od prawa, koncentruje się ona wyłącznie na prawach właścicieli dóbr intelektualnych, przedkładając je nad prawa użytkowników internetu, między innymi prawo do prywatności. Obrazuje to dobrze ten film:
Umowa po podpisaniu musi zostać jeszcze ratyfikowana, co nastąpi za kilka lub kilkanaście miesięcy. W tym czasie, warto wyrazić swój protest tak w internecie, jak i w realu.
A tu mały przewodnik na przyszłe wybory:

I czemu ja do cholery nie poszłam głosować, jak miałam okazję? Cholera, jak żałuję, że jeszcze przed osiemnastką nie wyrobiłam sobie jakiejś opinii o polityce i politykach. A nawet jeśli, trzeba było słuchać rodziców, jak mówili ‘idź i głosuj, byle nie na PO, bo dają bogatym, a biedniejszym jeszcze zabiorą’. Nie wiedziałam, że wliczy się w to również wolność słowa i dostęp do informacji. A teraz jest trochę za późno. I żałuję, że mam jutro szkołę do późna, bo tak pomyślałabym o pojechaniu do Katowic i dołączeniu do protestów przeciwko ACTA.
Czytałam gdzieś, że Anonymous zapowiadali, że to, co już zrobili(blokowanie stron rządowych, hasła do skrzynek mailowych polityków) to tylko ostrzeżenia i będzie gorzej. Nie mogę się doczekać, co jeszcze szykują. I jestem całym sercem z nimi. Nawet, jeśli to nic nie da. Oni walczą dla nas wszystkich.
A pan premier, jak powiedział, że społeczeństwo go szantażuje to myślałam, że się przewrócę ze śmiechu. No i jaki sens jest dyskutować dopiero po podpisaniu umowy, skoro nie będziemy zaczynać owej dyskusji na równych pozycjach? Po podpisaniu będzie to wyglądać tak, że Tusk będzie nas próbował przekonać do swoich racji, a nasza strona, która ACTA nie chce, nie będzie miała już opcji przekonać go, że nie powinniśmy w ogóle w coś takiego wchodzić. Możemy co najwyżej opóźnić ratyfikację, jeśli będziemy mieli szczęście, uda się w dodatkowej klauzuli załagodzić trochę to, co owa umowa ze sobą wnosi. Ale to wciąż zbyt mało. Zbyt mało.
Myślicie, że Tusk zdąży jeszcze odwołać to upoważnienie do podpisania ACTA, które dał pani ambasador w Tokio?
Mamy jeszcze jutro. Nie poddawajmy się. Razem jesteśmy legionem. Możemy wszystko.
Jestem zszokowana tym co się dzieje, zupełnie tego nie ogarniam. Tak jak niektóre przedmówczynie uważam internet nie tylko za skarbnicę wiedzy, ale i miejsce gdzie możemy bez strachu, czy wstydu zaprezentować inną część siebie, której nie ujawniamy na co dzień. Nie jestem już taką fanką anime jak kiedyś, ale nadal darzę je dużym sentymentem i czasem z przyjemnością oglądam jakąś serię. Anime, mangi i opowiadania pomagały mi przetrwać ciężkie chwile w życiu, poradzić sobie z samotnością i zaakceptować siebie. Dzięki takim stronom jak anime-online, schiden, manga-lib itd. poznałam wielu sympatycznych ludzi. Nie wyobrażam sobie życia bez tych stron. Próba kontrolowania internautów w takim stopniu jest dla mnie zaprzeczeniem demokracji, gdzie wolność słowa?!
Pozdrawiam
Ale mają na to zgodę autorów tych ficków. Tak samo z rysunkami nie pobranymi z netu. Przecież każdy autor podarował swój rysunek i dał pozwolenie na pokaz publiczny przez dziewczyny.
Ech, ACTA jest debilne. Jestem na to zła, jak osa.
Bo to niezgodne z założeniami ACTA że coś co jest stworzone, w tym wypadku napisane, przez kogoś innego niż posiadacz bloga, strony int. etc. się na niej znajduje.
Czemu miałyby usuwać fanficki?
Ale to dopiero po Ratyfikacji Kaczy;p
+ czy zgodnie z założeniami ACTA nie musicie usunąć wszystkich fanartów ze strony? I wszystkich fanficków?
Jest właściwie jakakolwiek szansa że tego nie przyjmą?
Nie wieże w to po prostu. Może to głupie ale nie wyobrażam sobie internetu bez Wikipedii, internet zawsze stanowił skarbnicę wiedzy. Teraz starci ta funkcję. Poza tym nie rozumiem na czym ma polegać TA INWIGILACJA ? Masze meile itp. będą przez kogoś czytane? A komentarze na stronkach cenzurowane? Przecież to brzmi jak opis państwa totalitarnego. Komenty pod youtubem będzie się czytało jak “mistrza i Małgorzatę” po cenzurze rosyjskiej! Nie wyobrażam sobie tego w XXI wieku. Czy może się mylę?
przeraża mnie już najbardziej co się stanie z takimi portalami jak kreskówki.pl krakówki.fani.pl, animeshinden.pl Tego nie będzie? Jestem wielką fanką anime i nie wyobrażam sobie życia bez tego. Powie mi ktos że to mogę kupić? W Polsce praktycznie nie da się kopic mangi! Nawet w dużych miastach często jest problem, a ja np. mieszkam pod małym miastem, w którym są 2 księgarnie i 80% ludzkości nawet o mangach nie słyszało. Jeśli ta popierdolona ustawa przejdzie to mój świat się zawali, po pierwsze dlatego że finansowo nie udźwignę zakupu płyt z muzykę/filmami itd. lub książek/ mang (szczególnie po podwyżce VAT), a po drugie dlatego że większości tytułów nie będzie się nawet dało dostać. Większość tytułów anime jest tłumaczonych przez grupy składające się z “internetowej łapanki”, które jeśli dobrze rozumiem sens tej ustawy, nie będą mogły tłumaczyć, gdyż to będzie to groziło sankcjami karnymi. A zatem w polsce będzie można kupić parę oklepanych tytułów. Błagam niech mi toś powie że się mylę! Odpowie mi ktoś, proszę?!!? :(
Na wstępie – dziękuję Wam za informację. To bardzo pomocne c:
A teraz… Wątpię żeby Anonymous mogło nam jeszcze jakoś pomóc… Skoro zhackowanie strony rządu nic nie dało to już nie wiem. Po prostu nie wiem… Dla mnie świat dzieli się na to co jest w internecie lub poza nim. Nie mam co prawda konta na żadnym portalu społecznościowym, ale dzięki byciu kimś anonimowym mogę być kim chce i robić co chcę. Mogę czytać książki, oglądać filmy, słuchać muzyki… I to nie tak, że piracę. Jeżeli coś mi się spodoba to po prostu kasuję to z dysku i kupuję. Najgorsza będzie kontrola i monitorowanie. Zawsze tak strasznie marzyłam, by być kimś trochę innym niż aktualnie jestem. Teraz ten posmak zrealizowanego marzenia zostaje mi odebrany i z pewnością się zemszczę. Nie wiem kiedy, nie wiem jak… Ale na pewno nie skończy się to na hackowaniu stron.
Jeszcze raz dziękuję za umieszczenie tej notki c:
Dla mnie internet to jest jedna wielka tajemnicza jaskinia w której mogę słuchać, oglądać i czytać rzeczy które w innym wypadku nigdy nie wpadły by w moje ręce. Klasyki kina, muzyka która nie została i zapewne nie zostanie wydana w Polsce, nawet cytaty książek które zaciekawiają w takim stopniu że po prostu idę do sklepu i je KUPUJĘ. Moim zdaniem ACTA nie krzywdzi tylko nas, odbiorców, ale też artystów niszowych i nieznanych, dla których internet jest szansą pokazania CZEGOŚ. Nie następnego filmu o nieszczęśliwej miłości projektantki z Nowego Yorku, tylko rzeczy ambitniejszych, mających jakieś przesłanie. Tak na prawdę Hollywood od dawna nie pokazało nic ciekawego, a ACTA zmusza nas do zapłacenia za ten nic nieznaczący bełkot i muzykę masową. Jeśli się nie sprzedaje, to znaczy że nie jest tego warta i może zastanowiliby się nad tym, że to co PRODUKUJĄ jest po prostu słabe. Ja na przykład kupuje dużo płyt, książek, filmów a nawet czasem obrazów. Ale po prostu w przypadku muzyki czy filmu chciałabym najpierw zobaczyć za co płacę. Gdyby nie WOLNOŚĆ w sieci nigdy nie trafiłabym na wiele książek. Na przykład wyobrażacie sobie że idziecie do sklepu i kupujecie album o architekturze nie wiedząc co jest w środku a zapoznanie się z jego treścią zajmuje minimum piętnaście minut. ACTA krzywdzi nas, sztukę, twórców, ACTA odbiera WOLNOŚĆ, ACTA zamyka naszą jaskinie, ACTA zabrania nam być innymi, lepszymi ludźmi.
Mówią, że ta umowa nic nie zmieni. Jeżeli nie zmieni po to po co ją podpisywać?
Normalnym ludziom zamydlają oczy. Na przykład koleżanki mojej mamy w pracy w ogóle nie wiedzą o co chodzi i przeklinają Anonymous. Boją się, że ci chcą wykraść ich pesele i wszelkie dane. Cóż, tak podaje publiczna telewizja. Nie rozumieją, o co chodzi po co są blokowane rządowe strony.
Chcę, aby nikt mnie nie szpiegował, nie czytał prywatnych treści, bo na pewno coś tam zacytowałam i komuś przekazuję. Chcę wyrażać, to co myślę, nawet o rządzie, a nie zaraz zostać ocenzurowaną lub gorzej.
Dlaczego są kraje, które nie chcą umowy podpisać, a Polska musi? Bo jak nie, amerykańcom przecież trzeba się podlizać. Ślepo wierzą i im ufają. Cóż, kiedyś będą tego żałować.
Rząd ma gdzieś ludzi. Zresztą zawsze miał.
Tak to jest jak się księdza słucha a nie myśli. To co sobie wybraliśmy to mamy. Samych ‘fafocuf’ od kadzenia. Niby to oni się znają i dla dobraa polski to robią, ale jak ich się posłucha i skonfrontuje ten polityczno wieczno-kampanijny bełkot z wypowiedziami fachowców (tych niesponsorowanych) to sierść się na grzbiecie jeży, a pazurki same wyłażą. Szykuje się dyktatura koncernów medialnych. Amerykańska pseudodemokracja z ‘wybitnymi’ politykami sponsorowanymi przez te potęgi finansowe rozpełza się gorzej niż komunizm, bo cichcem, za plecami i klepnięta przez niekumatych amrykanofili na kolanku jako prawo. Padł komunizm, to i padnie to coś co tłamsi internet i prywatność.
Podpozorem walki z piractwem szykuje się nam coś co przerasta wielokrotnie wizje Orwella.
Pora robić tajne kopie FF, bo jak się jakiemuś ćwokowi uwidzi, że np wampiry to własność intelektualna jakiegosś amerykańskiego ‘wielkiego’ pisarzyny do której obrony staje jakiś koncern medialny to jeden klik myszą i naszego bloga nie ma w sieci. Nie potrzeba sądu i procesu, wystarczy, że mu żona nie da, albo czegoś nie zrozumie i odwołuj się tu … tylko gdzie i skąd kasę na to :)
Ważne aby tą listę polityków a moim zdaniem właściwie sprzedawczyków przed wyborami [przypomnieć. Co innego walka z piractwem, a co innego totalne ograniczenie prywatności.
Już bez tych amerykańskich cudów jesteśmy śledzeni, czego codziennie mamy dowody w dowolnej prasie czy tv np udostępnianie bez nakazu sądu treści smsów czy emaili, google czy fejsisko wiedzą o nas więcej niż spowiednik, mama czy my sami i nie pomoże tu kasowanie bo i tak kilka lat to gdzieś to po serwerach się włóczy.
Jedyny plus z tego zamieszania to taki, że potężna rzesza użytkowników internetu i komórek nagle uwierzyła w to z czego się śmiała, zdała sobie sprawę iż sieć to potężny zbiór informacji o nich i łatwość nadzoru jaką nam szykują jest ogromna. Komuchy i ich SB oraz konfidenci to pikuś przy tym co nadchodzi..
A nasi ‘wybrańcy narodu’ jak ta orkiestra na Titanicu pieją swoje mądrości podsunięte przez dziwnych doradców a tu podstawowe prawa obywatelskie giną na naszych oczach.
Moim zdaniem Ojcowie narodu myślą że dowodzą stadem baranów, tylko, że te barany pokazują coraz bardziej swoją siłę i mądrość wskazując kto tu naprawdę ma wełnę i kopytka.
Co z tego, że nasze prawo stanowi inaczej, skoro sami oddajemy władztwo nad nami wujowi za wielkiej wody.
Wejdź na jakikolwiek portal informacyjny, np tvn24
Pytam bo nie wiem, a chce pokazać niedowiarkom. Gdzie mogę w internecie znaleźć tego oficjalne potwierdzenie?
Nie wyobrażam sobie ciągłej inwigilacji ze strony dostawców internetu moich prywatnych spraw. Tu już nie chodzi o walkę z piractwem, tylko permanentną kontrolę społeczeństwa poprzez sieć internetową. Żyjemy w kraju demokratycznym, a Acta to pierwszy krok, poczyniony poza naszymi plecami, aby przekształcić wolność słowa ponownie w zamkniętą za żelazną kurtyną komunę. Na zawarciu tej umowy ucierpią nie tylko niewinni, lecz nasz UKOCHANY rząd, gratuluję!!!!
Nic tylko ręce załamać. Oglądałam dzisiaj na TVN24 konferencję prasową ze Zdrojewskim i Bonim, to myślałam, że zaraz zacznę walić głową w ścianę. Nie dość, że nie odpowiadali bezpośrednio na pytania, tylko tak krążyli wokół tematu, to na dodatek miałam wrażenie, że nie wiedzą, o czym mówią! W Środę trzeba wyjść na ulicę, zaprotestować… Na dodatek liczę jeszcze na anonymous. Mam nadzieję, że się nie przeliczę.