Skóra Judasza – 15 – Marika

Brad wszedł powoli mieszkania, już teraz nieco zdenerwowany, że został praktycznie sam z Mariką. Jedynym plusem był jego młodszy brat, który powinien się gdzieś tu kręcić. Gdy jednak wszedł, rzuciły się mu w oczy długie, nagie nogi w wysokich obcasach, wystające zza oparcia kanapy. Zaraz potem, zza jego innej części wychynęła głowa dziewczyny. Wydęła wargi.
- Cześć, pieseczku.
- P…pieseczku? – Uniósł lekko brwi. – Hej…
Dziewczyna podniosła się, ruszając w jego kierunku. Miała na sobie tylko porwane szorty i bluzeczkę na ramiączkach, podkreślającą jej wydatny biust, który zresztą nie był podtrzymany stanikiem, przez co jej sterczące sutki prześwitywały przez materiał.
- Myślałam, że z nimi poszedłeś – odezwała się z południowym, zaciągającym akcentem.
- Chciałem, ale nie mieli już miejsca w samochodzie – westchnął, nieco zawstydzony.
- Banda prostaków! – prychnęła ze złością Marika, przechadzając się bardzo powolnym, kołyszącym ruchem po salonie. Jej twarz zdradzała napięcie i zagniewanie.
- No tak… też tak trochę uważam… coś się stało? – westchnął, oglądając się za nią bezmyślnie.
Słyszał co prawda jakieś krzyki od strony lasu, ale nie był pewien do kogo należały.
- Kurtis to taka cipa – jęknęła, rozkładając ręce ze złością. – Co z wami, faceci?! – spytała.
Brad aż otworzył szerzej oczy.
- Ci…cipa? – wydusił. – Zrobił coś?
- Tak! Zawsze mu wszystko jedno! – warknęła. – Żadnej decyzji nie umie podjąć! Co to ma być?!
- Ach, no tak, rozumiem! – powiedział Brad szybko, zaplatając ramiona na piersi. – Nie powinno tak być. Trzeba walczyć o swoje zdanie.
- Dokładnie!! Co to za facet co mnie ciągle pyta co ma robić?! – przewróciła oczyma. – Od razu się odechciewa go!
Brad podszedł nieco bliżej, ale rozejrzał się nagle.
- Widziałaś gdzieś mojego brata?
Dziewczyna westchnęła głośno, najwyraźniej niezadowolona z faktu, że przerwał jej skargi.
- Jest u jakiejś dziewczyny tu. Poszedł z Quentinem.
- U dziewczyny? – Zmarszczył brwi zaskoczony, obchodząc dziewczynę powoli i opierając się o blat w kuchni. Lustrował ją coraz bardziej zachłannie wzrokiem.
Marika westchnęła ciężko.
- No może zmężnieje przez to – zaśmiała się nagle, wskakując na blat. Jej piersi aż podskoczyły. – Ale numer z tymi wilkami, nie?
- Numer, że się nie umieją zachować – prychnął, przesuwając palcami przy jej udzie.
- Myślałam, że wszystkie wilki będą jak mój ojciec i jego kumple, ale ten mój Kurtis to jakaś porażka. On to Omegą powinien być! Tylko wielkość go chyba ratuje – prychnęła, nie dostrzegając tego, co robił jej towarzysz.
- Jesteś wilkołaczycą? – Brad zamrugał, zszokowany.
Marika  roześmiała się głośno, wprawiając swoje piersi w drganie przyciągające wzrok mężczyzny.
- Ty chyba nie jesteś w tym od dawna, co?
- Wciąż się uczę nowych rzeczy… – powiedział ciszej i przesunął palcami po jej udzie, zerkając w górę, żeby nie wyglądało na to że tylko gapi się na jej biust.
Noga kobiety drgnęła i uniosła na niego wzrok. Jej źrenice rozszerzyły się gwałtownie. Uśmiechnęła się lekko, jakby wreszcie wiedząc o co chodzi.
- Tylko mężczyźni są wilkołakami… – zamruczała. – Tylko oni są prawdziwymi bestiami.
Brad oblizał wargi, siłą rzeczy od razu myśląc o Raulu i jego ‘bestialskim’ popędzie.
- Czyli oni wystarczą… nie chwila… – zamyślił się znowu. – Brat Raula miał dziecko, wilkołacze… Ich matka nie przeżyła, została w formie wilka…
- Oj pieseczku… – zamruczała Marika, nieznacznie rozsuwając uda. – Wilkołaka można mieć tylko z prawdziwą wilczycą.
- Ale… – Brad dopiero teraz zaczynał rozumieć. – Z prawdziwą wilczycą… – powtórzył, marszcząc brwi.
- Ale żyją z ludzkimi kobietami i z nimi mają ludzkie dzieci – powiedziała dziewczyna  z ciężkim westchnieniem, oddychając powoli i głęboko. – Jak ja.
- Bardzo zdrowe geny… – powiedział Brad, uśmiechając się pod nosem.
Kobieta uśmiechnęła się z zadowoleniem.
- Wilki są tak męskie i dzikie, że mało który ludzki mężczyzna może z nimi rywalizować – powiedziała głucho, patrząc mu w oczy.
Serce w Bradzie niemal zgasło, ale zacisnął mocno wargi.
- O tak? Jesteś tego taka pewna? Bo podobno twój Kurtis to pantoflarz – sapnął, przesuwając się między jej uda. Złapał nagle ich boki i przyciągnął ją za nogi bliżej do siebie.
Wciągnęła głośno powietrze, wgapiając się w niego, aż wypychając biust w przód.
- Może zdążysz mnie przekonać nim wrócą… – sapnęła.
Mężczyzna sapnął ciężko przez nos i wychylił się, całując mocno jej wydatne wargi.
- Może zdążę – sapnął między jednym pocałunkiem a drugim, głaszcząc jej uda zachłannie.
Dziewczyna skrzyżowała kostki na jego plecach i złapała się go z głuchym jękiem, wtulając w niego piersi. Nie miała nawet pod spodem stanika.
Brad pogłębił pocałunek, wsuwając pospiesznie dłoń pod jej bluzkę, cały rozgorączkowany. Ścisnął jej pierś mocno.
Pisnęła, łapiąc go za nadgarstek.
- Ej… nie tak mocno… – mruknęła, patrząc na niego z wyrzutem.
- Chciałaś męsko i dziko – sapnął, patrząc jej w oczy nieustępliwie i ściskając pierś nieco lżej.
- Ale nie w tym miejscu… – tak to możesz mi dupę ściskać… – zaśmiała się chrapliwie.
- O tak? – Wyszczerzył się bezczelnie, zsuwając obie dłonie na jej pośladki, a zaraz potem z łatwością ją podniósł z blatu. Jęknęła, chwytając się go mocno i całując z zaangażowaniem. Miała miękkie, wydatne usta.
- Tak… tak rób… – odetchnęła.
Brad odwzajemnił zachłannie pocałunek, ruszając do sypialni. Kobieta ocierała się o niego jak suczka w rui. Nagle, odchyliła się, jedną ręką ściągając podkoszulek i uwalniając piersi.
Palce mężczyzny zacisnęły się mocniej na jej pośladkach i aż otarł się o jej krocze przez spodnie.
- Och… są takie seksowne…
- Tak…? – drażniła się nim, aż lekko podrzucając piersiami przy nim.
- Opalasz się topless? – sapnął, opadając z nią na łóżko.
- A lubisz opalone? – zaśmiała się, mocniej przyciągając go udami i jednocześnie bezwstydnie zbierając piersi dłońmi o długich paznokciach.
- Tak.. – sapnął unosząc się przy niej i wpatrując się w biust, podniecony. – Jak na wakacjach – wydusił, bezmyślnie.
Gdy tylko Marika była wolna, klęknęła z wysoko wypiętym tyłkiem w szortach i dobrała się ekspercko do spodni Brada, ściskając jego krocze przez dżins.
- Masz coś takiego i jesteś suczką Raula? – zasapała głucho.
Mężczyzna odetchnął ciężko, wypinając nieco biodra. I tu był pies pogrzebany! Nie chciał przy niej wyjść na jakąś pipkę!
- A jak ci się wydaje? – oblizał wargi.
Marika uśmiechnęła się szeroko.
- Bo ma wielkiego chuja pewnie?
Brad pochylił się do jej ucha, wsuwając palce we włosy dziewczyny.
- Bo się nie przyzna, ale też bardzo lubi mojego kutasa.
Marika uniosła głowę, zaskoczona.
- Żartujesz…. – powiedziała calkiem poważnie.
- Nie – prychnął. – Tylko uprzedzam, że się nie przyzna – sapnął, zerkając znowu na jej biust.
- I on jest niby tym alpha tutaj? – zaśmiała się powątpiewająco, nagłym ruchem spuszczając Bradowi spodnie. Penis aż wyskoczył z jego spodni.
- Dlatego się musi kryć z uwielbieniem dla mojego chuja – sapnął, nieco wyolbrzymiając.
- Chłopcy będą zachwyceni… – zachichotała Marika nisko, po czym liznęła szybko penisa i po chwili zebrała piersi razem i potarła nimi o niego.
- Nie mów im – sapnął, skupiony jednak o wiele bardziej na czym innym. Przesunął dłonią po boku wielkich piersi.
- Bo co? – zaśmiała się, liżąc brzuch Brada. – Daj coś śliskiego…
- Bo tak ci mówię – sapnął. – I tak ci nie uwierzą. – Błyskawicznie wychylił się do brzegu łóżka i wyciągnął spod materaca lubrykant.
- Kurtis zawsze mi wierzy! – prychnęła. – Będzie ciekawy, że jego alfa daje z siebie sukę robić!
Brad sapnął z frustracją, wyciskając lubrykant na jej biust.
- Jesteśmy partnerami – prychnął.
Marika zaśmiała się, obejmując jego penisa biustem, zamykając go w gorącej, miękkiej przestrzeni. Poruszyła się, przesuwając członek pomiędzy piersiami.
- Och.. – Brad sapnął. – Cały się mieści… – wymamrotał.
- A taki duży… – sapnęła Marika, schylając głowę i ssąc główkę penisa, wystającą spomiędzy jej piersi.
Brad poruszył biodrami, łapiąc jej biust po bokach.
- Lubisz tak robić? – jęknął.
- A jak myślisz? – zaśmiała się, odchylając głowę na kark i oblizując się. – Cała już jestem mokra…
- Uch… pokażę ci jak potrafię ruchać! – sapnął, poruszając gwałtowniej biodrami.
- No pokazuj… niech to wreszcie poczuję! – odetchnęła dziewczyna, patrząc jak jego penis znika i wynurza się spomiędzy jej piersi jak zahipnotyzowana. Drgała lekko.
Nagle, usłyszeli szczęk otwierających się drzwi. Marika obejrzała się w stronę wejścia do salonu.  Brad odsunął się nerwowo, próbując pospiesznie schować penisa w spodnie.
- Kurwa…! – sapnął.
- Ohohohoooo! Co ja czuję?! – odezwał się Barry, zaglądając do środka pokoju i śmiejąc się rubasznie. – Ludzie, sunie się miziają!
Malcolm aż przekrzywił głowę, z niemądrą miną.
- Ale jak to…?
- Spierdalać! – warknął Brad, próbując zakryć Marikę kocem.
Raul zajrzał Barry’emu przez Ramię, uśmiechając się szeroko, a dziewczyna odrzuciła okrycie z nieproporcjonalnym entuzjazmem, unosząc ręce do ust i gwiżdżąc.
- Kurtiiis! Przyłącz się!
Brad zagryzł wargi, czując się wybitnie niepewnie, kiedy jej chłopak wszedł do niewielkiej sypialni. Nie ogarniał tej sytuacji i czerwieniał na twarzy bardzo szybko.
- Tego chcesz maleńka? – westchnął Kurtis, popatrując na Brada rozbawiony.
- No chooodź! – Marika wyskoczyła z łóżka, wskakując na niego radośnie i mocno całując. Za nimi, Brad dostrzegał nietęgą minę swojego lekarza.
Przełknął ślinę, odsuwając się nieco. Dziwnie się czuł, obserwowany przez wszystkich.
- Mmm! Już cała mokra – zamruczał Kurtis, przesuwając dłonią po jej szortach, na kroczu.
- To chodź do łóżka z nami! – sapnęła Marika, Raul jednak odchrząknął głucho.
- Z dala od niego – sapnął, wskazując na Brada. Jego kochanek uniósł dłonie w obronnym geście, nie wiedząc co powiedzieć.
- Ja się chętnie dołączę! – przepchnął się jednak Barry, już ściągając koszulkę. Raul napiął się cały i ryknął na niego tak, że mężczyzna aż stuknął się głową o futrynę.
- Z dala od mojej suki!
Brad aż oparł się plecami o ścianę.
- Nie ogarniam – jęknął.
- Twojej suki? – prychnął Barry, patrząc na Raula. – A kto niby jego by chciał, jak są takie cycki w okolicy – sapnął, patrząc na uśmiechającą się zalotnie Marikę.
Na to z kolei Kurtis aż zawarczał złowrogo.
Brad pokręcił głową, nie dowierzając w scenę której brał udział.
- Może zostawmy po prostu paniom wolną rękę i popatrzymy? – prychnął pojednawczo Malcolm.
Kurtis sapnął ze złością, ale w końcu pokiwał głową, zerkając na Brada, który aż rozchylił usta, nie wierząc w to co słyszy.
Raul przygryzł wargę. Pod jego spodniami wyraźnie widać było wzwód. Marika obejrzała się na Brada i zeskoczyła z Kurtisa, jednym ruchem zsuwając szorty i ukazując wszystkim pośladki, uśmiechnęła się szeroko..
- Nie nie nie! – wybuchł Brad, przepychając się do saloniku. – Nie mogę tak! – Nie chciał żeby się na niego wszyscy gapili! I to najwyraźniej porównywali to do seksu lesbijek! Co za kpina!
- Sunia, no! Nie bądź taki… – jęknął Malcolm, dolewając tylko oliwy do ognia.
- Dobra już… chłopaki… mieliśmy pogadać z tym tu – sapnął Raul, machając ręką i zerkając na Lazara , który skrył się gdzieś w najdalszym krańcu kuchni.
- Barry, bierz go żesz… – mruknął Raul, zerkając na krocze mężczyzny. – Lód se przyłóż jak nie wytrzymasz.
Mężczyzna zaskamlał z frustracją, napinając owłosiony tors, a Brad aż otworzył szerzej oczy na ten widok, zszokowany. Kurtis w tym czasie usadził Lazara dość brutalnie na sofie.
- Dobra, dobra… – jęknął Barry.
Albinos uśmiechnął się do kochanka z zadowoleniem i zawarczał rozbawiony.
- Szybki jesteś.
Brad złapał jego dłoń z westchnieniem. Czuł się strasznie ambiwalentnie, a teraz był tu w tej przyczepie z wszystkimi tymi tętniącymi testosteronem facetami i prawie nagą seksowną laską.
- Tak wyszło… – mruknął cicho.
Raul uśmiechnął się lekko i cmoknął czule w jego wargi.
- Chcesz skończyć i potem do nas dojść? – spytał Raul, jakby chciał się dowiedzieć, czy Brad zje z nimi.
Mężczyzna spojrzał na niego, oblizując wargi. Poczuł nagle coś bardzo przyjemnego. Jakąś głębszą bliskość z nim, której wcześniej nie miał.
- Mmm… Zamknę drzwi – szepnął i pocałował wilkołaka lekko.
Alfa przytulił go lekko, ale już po chwili wycofał się, zamykając za sobą drzwi. Gdy wszedł do salonu, uniósł znacząco brwi w stronę Mariki, która wydęła wargi, ale zaraz podniosła się, idąc do sypialni. Przód koszulki miała wyraźnie przemoknięty. Już chwilę później jego kochanek zniknął z nią za drzwiami.
Raul uśmiechnął się lekko, poprawiając wzwód w spodniach. Chętnie by popatrzył na podrygujący tyłek Brada, ale teraz były inne priorytety. Stanął przez kanapą, najwyraźniej zupełnie nieskrępowany faktem posiadania erekcji.
- No to co to za plan wielki? – spytał prosto z mostu.
Lazar odchrząknął, kiedy wiele par oczu skupiło się na nim. Skulił się nieco, przebierając palcami przy kolanach.
- Mam taki pomysł… – zaczął, zdenerwowany.
- No gadaj! – burknął Malcolm, szturchając go między żebra.
Raul tylko uniósł na to brwi, nie karcąc swojego bety.
- Muszę udowodnić swoją wierność… – mruknął, nie patrząc w górę. – Wymyśliłem, że skoro już na niego polowali, mógłbym zabrać do nich Brada, że niby go porwałem dla guru.
Raul aż się wyprostował, szczerząc zęby.
- Nie ma mowy! – syknął, a zza ściany dobiegł głośny jęk Mariki.
Barry oblizał się, aż się kołysząc na kanapie i popatrując w stronę sypialni.
- Ale dlaczego? – westchnął Lazar. – Wszystko urządzimy i nie spadnie mu włos z głowy. Dzięki temu będziecie się mogli przekonać gdzie jest główna siedziba.
Kurtis też wydawał się nie móc skupić na rozmowie, zamyślony i nieco zgnębiony, szczególnie gdy usłyszeli rytmiczne skrzypienie.
- Jak niby to zrobimy?! To pierdolce jakieś! – warknął biały wilk, poruszając się niespokojniej niż zwykle. Wciąż był seksualnie pobudzony.
- Bym się z nim zjawił związanym – wytłumaczył Lazar. – Mógłby udawać, że jest na jakiś środkach uspokajających.
- A co jak go, kurwa, odstrzelą, albo oskrobią, jak… wiecie kogo – mruknął ponuro, odwracając się na chwilę plecami do swoich towarzyszy.
- Zostaw to w moich rękach Raul! – zapalił się Lazar. – Daj mi tylko szansę, a zobaczysz, że się sprawdzę! – zgarbił się ulegle, popatrując w górę.
Malcolm wydął sceptycznie wargi.
- Nie, kurwa! Jak TY mógłbyś go obronić?! – warknął przywódca watahy, schylając się i szczerząc na niego duże, białe zęby. – Jesteś jak pies, a nie wilk!
- Chihuahua! – zarechotał Kurtis, raz po raz popatrując w stronę sypialni, w której jego dziewczyna uprawiała seks z Bradem.
Wszystkie pozostałe wilki zawtórowały mu, rozbawione.
Rudy mężczyzna warknął coś pod nosem ze złością, nie wytrzymując.
- Trzeba trochę zaryzykować! Jak dowiemy się dzięki temu gdzie jest guru, to nas urządzi!
- To może ciebie zwiniemy w baleron i im zostawimy pod drzwiami?! – sapnął Raul, zerkając na Barry’ego, który masturbował się szybko w swoim kąciku.
- Ja jestem wtyką! Wystawię ich wam jak tylko dostanę tą szansę! – sapnął Lazar, cały czerwony na twarzy.
- Jak ich masz niby wystawić. Możemy ich wyśledzić sami! – sapnął Kurtis ze zniecierpliwienie.
- A taki z niego intelygent niby! – zaseplenił Malcolm, kopiąc kostkę lekarza.
Lazar wstał gwałtownie z kanapy, machając bezradnie rękoma, jakby chciał się na kogoś zamierzyć, ale jednak bał.
- Nie to nie! – krzyknął. – Uważam, że to naprawdę świetny pomysł!
Raul przerwał mu ten wybuch spychając go prosto na kolana Malcolma.
- Morda.
Lazar zamilkł od razu, spuszczając wzrok, zgnębiony. W tym momencie, Barry skończył, plamiąc i tak już brudną podłogę i sapiąc głośno. Raul zerknął na to z ukosa i roztarł butem. Nie lubił plam.
Lekarz tylko skrył twarz w dłoniach, kręcąc głową.
- Dobra… – sapnął Raul, otwierając puszkę piwa. – Spadaj.
Lekarz wstał z ciężkim westchnieniem, idąc szybko do drzwi.
- Pomyślę jeszcze w domu – wymamrotał.
- Tylko weź nie myśl za dużo, bo myśliwym zostaniesz! – zarechotał Barry, przeciągając się i chowając wielkiego penisa w spodniach.
- Niech myśli… choć mu te całe studia wiele nie pomogły – zakpił Kurtis.
Lazar, choć był dorosłym mężczyzną, obejrzał się na nich ze łzami w oczach zanim zniknął pospiesznie za drzwiami.
Malcolm przewrócił oczyma.
- Co za ofiara.
- Kpina wielka – burknął Raul, popatrując w stronę zamkniętych drzwi i zastanawiając się chwilę. – Ale dobry mamy pomysł my! – ucieszył się, kładąc ręce na biodrach. – Jedźcie i poczatujcie przy tamtym domu.
- Tego policjanta? – dopytał od razu Barry.
- A uhm… ja mogę zostać? – spytał Kurtis nieśmiało jak na siebie.
- Nie – odparł od razu Raul. – Masz najlepszy węch.
Mężczyzna westchnął tylko cicho, a Malcolm wstał bez dłuższego deliberowania. Za ścianą łóżko przestało skrzypieć.
- Dzwońcie, jakbyście się dowiedzieli co i jak – sapnął Raul, czekając aż jego wataha wyjdzie.
Zbierali się jeszcze dłuższą chwilę, ale w końcu, został sam. Słyszał ciężkie oddechy w sypialni i czuł nawet tutaj Brada podniecenie i spermę. Bardzo powolnym ruchem zamknął zasuwę, gdy tylko usłyszał warkot silnika i ruszył w stronę sypialni, rozpinając spodnie, podniecony. Wszedł do pokoju bez pukania.
Brad uśmiechnął się do niego błogo z łóżka, nakryty kocem, razem z Mariką, która zamruczała głucho, lekko rozsuwając uda na jego widok pod przykryciem.
- Poszli na zwiad – powiedział albinos, podchodząc do nich już całkiem nagi. Śledził wzrokiem kształt ciała kochanka.
Brad wydawał się nieco niepewny, ale penis Raula od razu przyciągnął jego wzrok. Mężczyzna wszedł na wielkie łóżko, gramoląc się do partnera.
- Dobrze było? – sapnął.
Brad zerknął na Marikę, zagryzając wargę.
- Tak… – sapnął tylko.
Kobieta wysunęła się do połowy spod koca i objęła go szczupłym ramieniem.
- Kurtisa nie ma? – zamruczała głucho, wpatrując się w jasne oczy Raula.
Mężczyzna potarł kciukiem jej pełne wargi. Brad przesunął jedną dłonią po palcach dziewczyny, a drugą po brzuchu Raula, który wyraźnie czuł od niego ciągłe napięcie i podniecenie. Ten przysunął się bliżej, całując go soczyście i aż przylegając ciałem do kochanka. Jego twardy penis sterczał tuż przy brzuchu Brada.
Człowiek sapnął ciężko, zerkając jeszcze krótko na dziewczynę, ale nie widząc na jej twarzy niechęci czy kpiny, przesunął dłoń na plecy Raula, ciągnąc go mocniej na siebie.
Nadal spragniony? – wymruczał drugi mężczyzna, ocierając się o niego i kąsając w szyję.
- Widzę, że ty jesteś – westchnął Brad ciężko, przesuwając palce na jego penisa i pieszcząc go powoli.
- Mm… – zasapał Raul, usuwając się nieco i łapiąc Marikę za włosy. Kobieta nie oponowała, gdy ściągnął jej głowę do krocza Brada, który uśmiechnął się tylko błogo, ściskając nieco pośladki Raula, żeby przysunął się bliżej do jego twarzy.
Mężczyźni pocałowali się gorąco, dotykając i pieszcząc się przy akompaniamencie głuchego ssania dobiegającego spomiędzy ud Brada. Raul gryzł go lekko raz po raz, sapiąc głucho. Włosy na jego torsie dodatkowo pobudzały człowieka, a wargi kobiety pracowicie pieściły penisa Brada, który  posapywał coraz głośniej.
- Chodź tu z tym kutasem… – szepnął, ciągnąc go do siebie.
- A twój już stoi? – zasapał Raul.
Marika zamruczała twierdząco z dołu i Raul aż poklepał ją po głowie z zadowoleniem, po czym poruszył jej głową, zsuwając ją z penisa kochanka i ponownie na niego nasuwając.
Brad popatrywał na niego, ściskając raz po raz jego pośladki. Wyglądał jak bardzo spełniony mężczyzna. Wilk pocałował go z głuchym sapnięciem, po czym odchylił głowę dziewczyny w tył, niemal zsuwając jej gardło z penisa Brada. Miała zamglony wzrok i zaczerwienione usta.
- Wystaw się – sapnął Raul.
Marika zerknęła na niego zaskoczona, ale uklękła tyłem, popatrując przez ramię.
- Dupa wysoko! – sapnął albinos, kładąc dużą dłoń nad pośladkami kobiety, która natychmiast opadła łokciami o materac, ukazując zgrabne, opalone pośladki.
- Jak ją chcesz? – wymruczał Raul do Brada.
Kochanek spojrzał na niego podniecony, uśmiechając pod nosem.
- Tak na kolanach – sapnął, sam się unosząc powoli.
- Podaj żel – odetchnął wilkołak, klepiąc go po udzie i obserwując pożądliwie ciało kochanka. Cały pokój był wypełniony zmysłowym zapachem feromonów.
Brad podsunął mu po kołdrze lubrykant, klękając za dziewczyną. Pochylił się, całując zachłannie jej pośladki. Wygięła się w jego stronę mrucząc jak kotka i układając policzek na splecionych dłoniach z błogim uśmiechem.
- Takie właśnie lubisz, co? – sapał Raul, biorąc trochę żelu na palce i niemal od razu sięgając palcami do odbytu dziewczyny. – W pokoju u ciebie widziałem…
- Tak… – jęknął Brad, odurzony widokiem i przesunął dłoń na jedną z ciężkich piersi. – Z takim biustem pięknie obfitym… – zamruczał do Mariki, która jęknęła, gdy wsunął się w nią palec alfy.
- Lubi go… – potwierdziła z rozbawieniem w głosie.
Raul zaśmiał się chrapliwie, przytulając Brada do siebie i całując go głęboko, bardzo penetrująco.
Ten aż sapnął ciężko nosem, nie przestając głaskać biustu dziewczyny. Wydawał się być w seksualnym niebie.
- Robiłeś to już tak…? – zamruczał Raul, pociągając mocno palcami za jego sutek i nie przestając robić Marice dość szorstkiej palcówki.
- Nie… – szepnął, nie wiedząc gdzie patrzeć. – Jeff nie chciałby nawet o tym słuchać…
Albinos zaśmiał się ciężko.
- Głupi – wysapał, schylając się i łapiąc członka Brada w usta, zasysając się na nim mocno.
Ten od razu jęknął ciężko, suwając dłoń na kark dziewczyny i ściskają nieco.
Raul złapał go za tyłek wolną ręką i sięgnął prosto do ciasnej, gorącej szparki chłopaka. Sapał głucho, przyjmując penisa coraz głębiej. Cały aż płonął.
Brad poderwał się gwałtownie, głaszcząc plecy dziewczyny, czerwony na twarzy. Obejrzała się na nich, zdyszana. Najwyraźniej przy Raulu nie ośmielała się komentować jego gotowości do obrabiania kutasa, bo tylko jęknęła, podrzucając biodrami.
- No już!
Brad uśmiechnął się błogo i kiwnął głową.
- Już już! – sapnął, rozbawiony, lustrując jej dupcię.
Raul odsunął się od jego penisa z głośnym mlaśnięciem i pocałował kochanka raz jeszcze, przyciągając go za biodra.
- Bierz ją…
Brad pocałował go zachłannie i bez ociągania, przysunął się do dziewczyny, przesuwając drażniąco penisem między jej śliskimi pośladkami. Marika zasapała, łapiąc się za nie niecierpliwie i oglądając się wyczekująco. Raul nie czekał już dłużej, przyjmując pozycję za kochankiem i wsuwając w niego zdecydowanym ruchem dwa palce. Jednocześnie, złapał jego penisa, napierając nim na apetyczną dziurkę. Aż westchnął.
Brad niemal od razu wcisnął mocno, sztywnego penisa między pośladki dziewczyny. Ta jęknęła głucho, wypinając mocniej tyłek i naprężając swoje opalone plecy.
- Co, ciasna jest Marika? – dopytał Raul, sapiąc mu w ucho i poruszając palcami umiejętnie. Ocierał się o kochanka torsem, wdychając głęboko jego zapach. Czuł, że zmysly wydobywają powoli jego wilczą naturę i musiał je siłą pohamować.
Brad był w siódmym niebie.
- O tak! – sapnął, pochylając się do dziewczyny i pieszcząc jej piersi zachłannie. Dał przez to tylko lepszy widok Raulowi na własny tyłek.  Ten ścisnął mocno jego pośladek, popychając go nieco bardziej na kobietę. Zasapał głucho, liżąc go zmysłowo po plecach.
Brad wsunął penisa głębiej, obcałowując plecy Mariki. Zaczął poruszać powoli biodrami, postękując cicho. Łóżko skrzypiało pod nimi, a Raul posmarował swojego penisa większą ilością żelu.
- Chcecie więcej? – zamruczał ze śmiechem, przypatrując się swoim partnerom.
Marika zajęczała twierdząco, masturbując się intensywnie palcami. Mlaszczące dźwięki i trzask bioder uderzających o pośladki doprowadzały Raula do szału..
Brad odpowiedział mu tylko głuchym stęknięciem.
- Chodź już…!
Ledwo to powiedział, penis naparł na jego zwieracz. Raul złapał kochanka za czoło i odciągnął jego głowę w tył, całując intensywnie wargi kochanka jednocześnie w niego wchodząc.
Brad jęknął chrapliwie, łapiąc jednak biodra Mariki, żeby się nie wysunąć. Było mu tak dobrze. Czuł się zupełnie spełniony z tą piękną dziewczyną, fantastycznym, wielkim facetem.
- Kocham cię… – wyszeptał cichutko w jego wargi.
Raul zagapił się na niego, pozostając w połowie poza jego ciałem.
- Tak? – sapnął w końcu, dotykając brzucha Brada i wsuwając się mocno do końca.
- MMmhhmmm.,…
- Ohh… jesteś mój… – zaburczał Raul, zachwycony. Przytulił kochanka oboma ramionami, zanurzony w nim aż po nasadę.
Brad głaskał plecy i pośladki dziewczyny, przytulając się do niego plecami.
- Mój i kobiet, które wpadną ci w oko! – zasapał Raul, popychając go aż biodrami na dziewczynę, która krzyknęła aprobująco.
- Tak! Jeszcze!!
Brad uśmiechnął się pod nosem, poruszając mocniej biodrami i siłą rzeczy sam się nabijając mocniej na penisa Raula.
- Nieziemsko… – westchnął.
Duże dłonie wilka zacisnęły się na jego biodrach, posuwając go mocniej.
- Więcej?! – zasapał, patrząc w dół, na swojego penisa zanurzającego się raz po raz pomiędzy umięśnionymi pośladkami. Był wielki i silny. Jego pchnięcia mocniej wsuwały Brada w Marikę, która wierciła się przed nimi na kolanach.
- O tak! – sapnął Brad, pochylając się znów nad dziewczyną, żeby móc wygodniej sięgnąć do piersi. Były ciężkie, pełne, ale sprężyste. Kiedy myślał o tym, jak między nimi doszedł ledwie pół godziny temu, twardniał tylko bardziej.
Zaraz po potwierdzeniu, Raul zaczął wchodzić w kochanka niemal z furią, sapiąc i postękując dziko.  To za to się odzwierciedlało nie tylko w jękach Brada, ale i Mariki, która nie krępowała się zupełnie.
- Jeszcze nie byłem z dwoma na raz! – ucieszył się nagle Raul, wbijając w biodra kochanka paznokcie i wolną ręką aż głaszcząc podrygujący pośladek dziewczyny, która po chwili najwyraźniej doszła, drgając lekko. Na to od razu zareagował Brad, wbijając się w nią jeszcze kilka razy zanim szczytował. Było cudownie.
Raul zaśmiał się głucho, całkiem go do niej przyciskając, jakby była kozłem i młócąc kochanka z całej siły. Jego zmysły szalały.
Brad objął szerokimi ramionami dziewczynę w pasie, prężąc plecy i pojękując. Penis wilka, który nawet w ludzkiej postaci był duży, poruszał się w rozluźnionej szparce prędko, pobudzając chłopaka nawet po orgazmie. W końcu jednak, Raul wysunął się z niego, prędko stając na materacu i masturbując się nad obiema suczkami. Jego tors poruszał się gwałtownie. Cały się zczerwienił z podniecenia.
Brad nie przestając obejmować Mariki, przesunął się z nią na bok, w pościel i zerkał w górę na wpół zmrużonymi oczyma. Po chwili, poczuł na policzku wilgotne krople, które zrosiły także ciało dyszącej ciężko dziewczyny, która roztarła ją po sobie z zadowoleniem, najwyraźniej beztroska na myśl o tym, co pomyśli sobie jej partner.
- To lubię… – westchnęła, kładąc dłoń Brada na swojej piersi i patrząc w górę na alfę, który uśmiechnął się do obu leżących postaci.
Chłopak odwzajemnił jej uśmiech i pieścił ją leniwie, całując po ramieniu.
Raul klęknął przy nich po chwili, głaszcząc zarówno Brada jak i dziewczynę.
- Musimy ją lepiej poznać – powiedział do kochanka, najwyraźniej pełen entuzjazmu dla swojego nowego odkrycia.
- Tak? – Brad aż się uśmiechnął szerzej.
Wilkołak wsunął dłoń powoli między uda kobiety, głaszcząc je bezwstydnie.
Dziewczyna sapnęła, unosząc wzrok na Raula i rozchylając uda znacząco. Przy Raulu niewiele mówiła.Wilkołak sapnął, aż się schylając i zaglądając jej między nogi, sam zadziwiony zainteresowaniem, jaki wzbudził w nim ten eksperyment.
Brad uniósł brwi, obserwując go czujnie.
- Tak ci się spodobało? – zaśmiał się.
- Było… ciekawie – sapnął Raul, dłonią sięgając do cipki dziewczyny i przesuwając po niej palcami. Marika drgnęła biodrami, łapiąc ciężej powietrze i popatrując na alfę.
Brad podsunął kochankowi kondom, choć nie był przekonany. Gdy robili to po raz pierwszy, prezerwatywa po prostu pękła. Raul jednak zaśmiał się i wysunął z kobiety palce, klepiąc ją po tyłku.
- Idź się dobrze wykąp zanim twój samczyk wróci. Innym razem może.
Brad przewrócił się na plecy z błogim uśmiechem. Marika schyliła się, by go pocałować, po czym rzuciła powłóczyste spojrzenie Raulowi, nim naga zeszła z łóżka i nucąc coś radośnie wyszła z pokoju. Wydawała się wyjątkowo bezproblemowa.
Wilkołak położył się przy kochanku z westchnieniem.
- Zajebiście…
- Czuję się jak nowonarodzony… – westchnął Brad zadowolony, głaszcząc go po brzuchu.
- Tak? Czemu? Z jej powodu? – spytał Raul jednak nieco niespokonie. Objął kochanka.
- Że miałem was oboje na raz…. – sapnął, przytulając się i całując go po torsie.
Raul roześmiał się głośniej.
- Mam nadzieję, że w niej się nie zakochasz!
Głaskał lekko głowę Brada, który aż jęknął z wyrzutem, wtulając twarz w jego brzuch, kiedy się przy nim skulił.
- Kpisz z mojego wyznania.
- Nie… – odetchnął Raul, patrząc w sufit. – Ale zastanawiam się, czy nie ryzykowałbym, gdyby się ją jakoś zatrzymało – spytał praktycznie.
- Nigdy nie wiesz – mruknął Brad, złośliwie.
- Łamiesz mi serce… – sapnął wilk, całując go delikatnie. – Może nie powinienem jej adoptować w takim razie?
- No jeśli Kurtis nie będzie jojczył, to mi się ona strasznie podoba.
- Będzie. Muszą najpierw zerwać – odetchnął Raul. – Jest idealna na sukę omega – powiedział z przekonaniem. – Miałbym dwie.
Brad wydął nieco wargi i nic nie odpowiedział. Dopiero po chwili, wilkołak zaniepokoił się tą ciszą.
- Co? Nie chciałbyś?
- Pomyślę. Chyba też się pójdę wykąpać – rzucił Brad, zwlekając się powoli z łóżka.
Raul jednak ściągnął go do siebie mocnym ruchem.
- Chodzi o tę sukę, co? – rzucił domyślnie.
- Tak, chodzi o tę sukę! – warknął Brad agresywnie, mierząc go spojrzeniem spod zmarszcoznych brwi.
- To przenośnia… – Kochanek złapał go mocno rękoma, przytrzymując przy sobie. – Ona byłaby naszą suką. Ale musiałbym ją mieć jako swoją drugą, żeby inni się nie dobierali!
- Ty to nazywasz przenośnią, a ja jak to słyszę to, czuję jakby mi ktoś kutasa chciał obcinać, kurwa! – wybuchł, zupełnie nieproporcjonalnie do sytuacji.
Raul odetchnął ciężko, wychylając się i całując go.
- Przepraszam – odetchnął. – Może jej dziura ci go tak mocno ścisnęła, co? – wymruczał.
Brad spojrzał na niego oburzony.
- Nie jesteś zabawny.
Wilkołak przewrócił oczyma, zgaszony.
- No dobra… ale staram się… było ci dobrze… jesteś mój, masz piękną kobietę… o co ci chodzi, do cholery?! – jęknął.
Brad wyraźnie wił się chwilę, nie wiedząc jak wyrazić to co chce.
- A ty jesteś mój? – mruknął.
Raul popatrzył na niego chwilę, jakby nie do końca rozumiał, czego dotyczy pytanie.
- Brad… wiesz, że jesteśmy na wyłączność – powiedział końcu.
- Ok, to wszystko jasne – westchnął Brad, wstając znowu.
- Zostań, prysznic jest za mały na was oboje – odetchnął Raul, całując go po brzuchu i przytulając się do niego.
- To tylko skoczę po coś do żarcia. – Wyswobodził się z trudem z uścisku.
Jak na złość, wilkołak ruszył za nim.
- Możemy odgrzać pizzę.
Brad westchnął ciężko, idąc pierwszy.
- Możemy.
Od razu poczuł obejmujące go ramię Raula.
- Wszystko będzie dobrze. Nie dam ci nic zrobić – próbował Raul rozwiewać kolejne potencjalne obawy Brada.
- Jasne, że będzie – westchnął Brad, obracając się i wtulając powoli w jego gorące ciało.
- Gdzie jest w ogóle twój brat z Quentinem? – odetchnął Raul nagle, zsuwając dłoń na jego pośladek.
- Ach, podobno u jakiejś tutaj koleżanki czy coś. Ja już nie wiem co tu się dzieje. – Brad pokręcił głową, wkładając pizzę do mikrofali.
Raul wyjrzał przez okno, wzdychając cicho i patrząc w milczeniu na plecy partnera. Po chwili, objął go czule od tyłu.
- To nowe dla ciebie wszystko.
- Co masz na myśli? – Brad oparł się o niego, bardzo powoli odprężając.
- No… nagle jesteś z małym dzieckiem, mną i moim stadem… dużo obowiązków – mruknął Raul.
- O..bowiązków? – Brad zerknął na niego.
- No tak… – odparł Raul, odwracając go do siebie z uśmiechem.
- Jesteś… partnerem alfy…. samicą alfa – powiedział nieco ciszej.
Brad pokręcił głową.
- Jeszcze chwila i powiesz, że mam gotować i zmieniać małemu pieluchy – mruknął.
- No adoptowujemy – - rzucił Raul, uśmiechając się szerzej. Wydawał się wręcz promienieć.
- Ale co to znaczy…?
- Że to nasz syn – powiedział Raul, szczypiąc go lekko w policzek. – Tak bardzo cię lubi.
Brad odetchnął ciężko, ale zanim zdążył odpowiedzieć, do przyczepy wpadł jego brat, trzymając na rękach popiskującego Quentina i zatrzasnął drzwi, dysząc.
- I nie waż się więcej pokazywać! – usłyszeli krzyk jakiegoś mężczyzny z zewnątrz.
Chłopak miał na sobie szare spodnie dresowe i za dużą koszulkę Adidasa, w której Brad nigdy jeszcze go nie widział.
Raul uniósł brwi.
- Czyj to ojciec?
Tommy spojrzał na nich krótko, ale zaraz cofnął wzrok, widząc, że są nadzy. Mężczyzna za drzwiami jeszcze raz w nie uderzył, po czym dało się słyszeć jego kroki i przeklinanie.
- Tamary… – mruknął z westchnieniem chłopak, uśmiechając się jednak z zadowoleniem. .
Raul zagwizdał, ale doszedł do niego, odbierając wyrywającego się do niego szczeniaka. Quentin wspiął się po jego torsie, od razu zaczynając lizać go po twarzy.
- Zobacz kto przyszedł! – zwrócił się do Brada, który podszedł i pogłaskał pieska, popatrując na niego poważnie. Czy był na to gotowy? Opiekować się kimś? Przecież ledwo się sobą zajmował.
- Co to za ciuchy? – spytał brata, skołowany.
- Byłego Tamary! – powiedział chłopak, cały promieniejąc dumą.
- Ktoś tu zaliczył! – zaśmiał się Raul, przygarniając kochanka ramieniem.
Brad aż pokręcił głową.
- I ten cały twój mejkap zmyty widzę… Co tu się działo jak byliśmy w areszcie?
Chłopak zwilżył wargi.
- Był Grill u Jonesów więc poszliśmy… i spotkałem Tamarę no i wiesz… – uśmiechnął się szeroko. Wyglądał, jakby ktoś uchylił mu wrota niebios. Conajmniej.
- Poszłeś z tą bandą… – ugryzł się w język i w końcu pokręcił głową, głaszcząc znowu Quentina i biorąc go do siebie na ręce. – W każdym razie, gratuluję.
- Było epicko! – powiedział chłopak z entuzjazmem, ale zamilkł widząc nagą Marikę, która akurat wyszła z łazienki , przeczesując włosy ręcznikiem.
- Yy… u nas też. – Brad uśmiechnął się szeroko, zadowolony z siebie.
- …… widzę…. – Młody chłopak rozejrzał się po obu mężczyznach, niepewny, czy dobrze rozumie sytuację.
- Marika jest nieoceniona – rozwiał jego wątpliwości Raul.
Dziewczyna uśmiechnęła się szeroko i puściła oczko do Toma, swobodnie przemierzając pokój nago.

*

Brada obudziło uporczywe pikanie telefonu komórkowego. Leżący obok niego Barry, trzepnął go na oślep po plecach, żeby jak najszybciej go odebrał.
- Już już… – jęknął, wysuwając się po komórkę i mrużąc oczy.
Siódma rano. Jeff.
Zmarszczył lekko brwi i odebrał.
- Halo?
- Cześć Brad. Przyszedłem cię stąd zabrać – odezwał się Jeff stanowczo.

72 komentarzy

Filed under Skóra Judasza

72 odpowiedzi na „Skóra Judasza – 15 – Marika

  1. wiewiorka123

    Ohohohoho nie wiem co o tym myśleć, mam mieszane uczucia…Niby Brad miał przyzwolenie, ale dziwnie mi się to czytało. Pewnie po części to przez to, że przed chwilą czytałam UPK, a tu takie zezwierzęcenie, jedna wielka chuć.
    I do tego ten pomysł z Mariką, jakoś w ogóle mi nie leży, chociaż wiadomo, że i tak zrobicie co będziecie chciały, to Wasze opowiadania. Jakoś tak na raz mogła być, ale nie pasuje mi żeby zagrzała miejsce dłużej. Obawiam się, że zrobiłaby się z tego jedna wielka rodzinka, która robiłaby orgie bez przerwy, a nie o to tu chyba chodzi. Poza tym Brad…Coś czuję, ze bardzo szybko pożałuje swojego długiego języka, kiedy wszyscy się dowiedzą o Raulu na dole…

  2. Yuriko

    proponuje na przyszlosc neta w kkomorce zeby nie trwac w takim stresie Raya ;P

  3. raya

    hahaha mężuś mi własnie powiedzial, ze mamy internet na tym wypiździewie, gdzie jedziemy, więc ok:)

  4. raya

    ale tak mniej więcej… za kilka dni, tygodni, miesięcy??

  5. looool ;D nie ma konkretnej daty, jak zwykle ;) nastepne pewnie bedzie upk

  6. raya

    kiedy planujecie wrzucic kolejny rozdział? pytam, bo nie wiem, kiedy mogę wyjechać na ferie (naprawdę!) xDD

  7. nela

    czekałam z niecierpliwością na Skórę i no cóż zawiodłam się. Ta Mariki w ogóle nie powinna z nimi być ( Brad, Raul ), wkurza mnie i jest odpychająca. Poza tym jakoś Raul mnie drażni, źle traktuje Brada i między nimi już nie widzę miłości.
    No ale fajnie, że Jeff jeszcze się pojawi. :D

  8. Yuriko

    Yeeeeeeeeeeeeeee!!!!!! ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

  9. Yuriko

    Ja chceee AZS :P dzis, bo jutrro mam exam i musze sie pozytywnie nastroic xD bedzie dzis? :D

  10. raya

    no to mega:) pliiis nie każcie nam tylko znowu czekać ponad miesiąc!!! :*

  11. cap

    super :) !!!

  12. Tak, trochę jest, ale wszystko w swoim czasie.

  13. raya

    a napisalyscie Skórę juz trochę do przodu?? :)

  14. Może nie dwupak :P Ale składam ASZ obecnie :)

  15. cap

    Wrzucicie coś wkrótce? <3 może dwupak z okazji moich jutrzejszych 20tych urodzin xD?

  16. Ho ho, po tylu komentarzach to aż chce się wrzucać ASZ :D
    Dzięki wielkie za wszystkie opinie :) I pozytywne i negatywne!

  17. kaczygrod

    Czy Malcolm z omegą?… Nie?…khem… no nie ważne. Czytanie hetero porno też nie jest takie złe ale trójkąty są nie fajne.

  18. Nocturne

    Yuriko bratnia duszo! :D Moje odczucia co do tego opowiadania są takie same! Ogólnie jest to chyba jedyne opowiadanie w którym bohaterowie przyprawiają mnie o walenie głową w ścianę… Te gadki o sukach, to że te wilkołaki mają chyba IQ na poziomie… no nie wiem na jakim ale na pewno niskim… Jedynymi postaciami które tu lubię jest Quentin i Lazar :D Dawniej uwielbiałam też Bradzioszka, Jeffa i Raula, ale Brad zciociał i jakiś taki rozmemłany się zrobił (zaczyna przypominać obecnego Setha -.-), Jeff zidiociał, a Raul hm… po prostu przestał mi pasować :)
    Dajcie ASZ! *skanduje z wielkim transparentem* Ładnie proszę

  19. Yuriko

    nie problemem jest dla mnie ani trojkat ani obecnosc kobiety no ale… ugh

  20. Yuriko

    To opowiadanie to nie moje klimaty o czym sie przekonuje z rozdzialu na rozdzial xD nie moge z Brada, ktory jest pizda i aseksualny dla mnie kompletnie xD Dawajcie ASZ a nie, nawet nie skomentuje tego rozdzialu, bo mam bardzo ambiwalentne odczucia. te cale relacje miedzy wilkolakami i inne zasady, zachowania do mnie nie przemawiaja jakos, niech tylko Jeff spada na drzewo xD nie znaczy to, ze nie bede czytac, ale.. no nie tak chetnie jak reszte xD

  21. kasandra141

    Po tym trójkącie wyszło na to, że Brada i Raula nie łączy żaden związek, tylko złudzenie związku za którym przemawia seks, seks i jeszcze raz seks, a no jeszcze jest silne uczucie przynależności i posiadania Raula(to wiadomo z jakiego powodu), nic poza tym. Ja także wolałam Raula i Brada jako pare (samych). Chociaż w środowisku wilków pewnie normalne jest spółkowanie z kimkolwiek byleby z tego samego stada. Wiem, że piszecie fantastycznie, mogę to z całą pewnością stwierdzić ale takie akcje mnie odrzucają. W każdym razie po tym rozdziale, a nawet połowie bo nie mogłam dalej czytać, nie będę z niecierpliwością wyczekiwać na kolejny rozdział, a nawet przestane je czytać. Może to dla was marna strata, ale taka już jestem. Poczekam na kolejny sezon GUNS’N’BOYS. To na tyle.

  22. kan

    Fajny prezent na urodziny ;d
    Na samym początku NIE DLA MARIKI!!!
    Mam nadzieję, że taki trójkącik to naprawdę się więcej nie powtórzy, raz wystarczy naprawdę. I tak jest tłok w ich życiu i okropne zamieszanie po co kolejna osoba.
    Zwyczajnie jestem zwolennikiem par, nie trójkątów i nie zadowala mnie wizja tego, że Raul miałby pieprzyc Marikę, zwyczajnie nie mogę tej myśli przyswoić.
    Jeju ten Jeff, niech się w końcu odpierdoli od Brada no ile można. Jak bardzo lubiłem go w AH tak bardzo mnie teraz wkurza ;d
    Naprawdę uwielbiam Skórę i mam nadzieję, że w końcu wszystko się jakoś poukłada a Marika zniknie z życia Raula i Brada ;d

  23. Ja nie chcę Mariki T_T Już i tak mi zepsuła ten rozdział, bo było w nim jej na tyle dużo, że musiałam ominąć większą część. Jak będzie znowu, to chyba sobie jednak odpuszczę Skórę _^_

  24. Berniak

    Jak najbardziej, świat się zmienia, zmienia się obyczajowość, dlatego badania tego typu to raczej statystyka i ilustracja tego, jacy jesteśmy w danym okresie historycznym i dlatego nie warto się opierać na starszych niż 10 lat, a i dokładnie prześledzić sposób, w jaki zostały skonstruowane, bo mnóstwo jest badań gównianych, co mnie osobiście doprowadza do szewskiej pasji.. Dobrym przykładem jest tu np. raport o seksualności Polaków Polpharma, którego niektóre wyniki są jak z kosmosu, a i sposób przeprowadzenia pozostawia wiele do życzenia. Ostatecznie, ludzi i tak trzeba rozpatrywać indywidualnie. Można sobie gadu gadu nad statystyką i wynikami, ale w kontekście preferencji nie ma to moim zdaniem większego znaczenia. A co do seksuologów, w każdej profesji znajdą się ludzie tacy i tacy i na tym to pozostawię.
    Się rozgadujemy nie na temat;D

  25. Jaka tam depresja :))
    Niemieckie porno ma sporo wielbicieli, podobnie jak japońskie konsumpcyjne, w różności siła ! :)
    Jak dla mnie gro tych dzieł jest zbyt odczłowieczone .
    To tak jak z seksuologami, każdy gada co innego, każdy ma własną reprezentatywną próbę z populacji … a rzeczywistość chichocze. A najśmieszniej jest jak ludzie zamiast traktować raporty i ich interpretacje jako chwilowy opis mienionego stanu traktują je jako opis aktualnej rzeczywistości. Ze zdziwieniem czytałem dziś o zmianach w Turcji..
    Poglądy nabyte w przeszłości zawsze wydają się być silniejsze od zdrowego rozsądku. A świat zmienia się z dnia na dzień także dzięki Waszemu blogowi :))

  26. Berniak

    Pankotołak: bez depresji mi tutaj, haha;D Gusta gustami, bo ja zawsze lubiłam niemieckie pornoXD tak jak i w opowiadaniach i typach relacji gusta się różnią. Ale dzięki za komentarz.

  27. Nie proście, bo będzie wam dane.
    1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
    Rozdział jak zawsze na poziomie, erotyzmu dużo, pornografii także, opisy soczyste, same plusy.
    No właśnie, niby ok, ale to już jakaś inna skóra. Może lepsza? Nie wiem. To tak jak z niemieckimi pornosami, niby ok, wszystko staje, ale ochoty nie ma, radości brakuje.
    Co do psychologicznego aspektu a raczej zoopsychologicznego, to jako kompletny ignorant obeznany pobieżnie, mogę powiedzieć, że ma to się do prawdziwych zachowań jak fakt, że średnio mamy 1,5 dzieciaka i 3/4 psa :),. Jakoś coraz mniej osobniki stada pasują do swoich zgodnych z nazwą ról. Pewnie to celowe i zaowocuje niesamowitymi zwrotami akcji. A co do poglądów na temat bi, les a gej to pozostaje tylko z szacunkiem skłonić głowę przed autorytetami i ich publikacjami, które w obecnych czasach dynamicznych zmian już w chwili publikacji wyników badań mają sporą wartość historyczną i są świetną bazą do obserwacji rzeczywistości.

    Pora ponownie przeczytać Outsidera, może utracona radość powróci?

    Zapomniałbym: Brad to jednak totalna głupia pipa o niewyparzonym ozorze i beznadziejny Jeff to jego liga, na Raula nie zasługuje.

  28. Akari, dzieki za tak soczyste i wnikliwe komentarze :) zgadzam sie co do tych feminizujacych okreslen i wlasnie dlatego Brad tak sie o nie wkurza, bo czuje ze go to umniejsza, a znowu Raul robi to odruchowo, ze wzgledu na wilcza nature.

  29. Berniak

    Akari: bardzo się cieszę, że podchodzisz, do tego co piszemy na tyle poważnie, żeby podejmować temat:) Cóż mogę powiedzieć… kształcę się na seksuologa;) myślę więc, że znam się na tym dość dobrze, ale jakbyś kiedyś znalazła źródła o których piszesz, z chęcią na nie zerknę.
    W kwestii nazywania mężczyzny po kobiecemu to jest to w naszej kulturze poniżenie naprawdę dużego kalibru, więc nigdy nie uznałabym tego za słodkie przyznam szczerze. Geje których ja znam albo traktują to jak żart pomiędzy gejami, a część tego nienawidzi i uważa za obraźliwe ze względu na to, że geje są powszechnie postrzegani jako sfeminizowani mężczyźni. Trudno mi mimo wszystko sobie wyobrazić sytuację, gdzie w normalnym, vanilla seksie dwaj faceci tak do siebie mówią i nie jest to jednym wielkim zabijaczem nastroju. Jeśli chcesz znać moją opinię: takie rzeczy tylko w erotyce gejowskiej autorstwa kobiet. Jeśli są jakieś wyjątki to albo mamy do czynienia z kobietą podającą się za faceta, albo bardzo nietypowym gejem.

  30. Akari

    Nie będę teraz szukać i sprawdzać, zakładam, że skoro się tym interesujesz to coś jest w tym co piszesz. Ja pisałam na podstawie tego co sama się jakiś czas temu dowiedziałam. Nie zagłębiałam się w fachowe książki. Zależy też kiedy te badania były robione. Jeszcze do niedawna kobieta była postrzegana jako zależna od mężczyzny. Ludzie mniej widzieli na temat lesbijek. Mężczyźni uważali, że one bez penisa nigdy nie są w pełni zaspokojone i tylko czekają na faceta. To był bardzo popularny pogląd. Teraz są akcje uświadamiające, w Internecie można przeczytać. Wielu mężczyzn już wie jak jest naprawdę. Że lesbijki nie potrzebują faceta i same sobie poradzą. Nawet, że można stracić taką kobietę bi jeśli inna zawróci jej w głowie. Kobieta niezależna finansowo od męża może jak najbardziej odejść do drugiej kobiety, która też zarabia wystarczająco. Kiedyś jak kobieta pracowała na polu, na dworze, coś tam wyszywała to nigdy by nie zarobiła na tyle żeby coś próbować na serio z drugą kobietą. Co najwyżej mogła odejść do innego mężczyzny. Dlatego stosunki lesbijskie to nie było żadne zagrożenie. Ani ciążą, ani odejściem kobiety. Tylko taka zabawa. Za 100 lat to podejście zmieni się już pewnie całkowicie.

    Co do tego nazywania damskimi określeniami faceta to jest akurat typowy sposób na poniżanie. Rzadziej następuje też przebieranie takiego faceta w damskie ciuszki. Facet może z tego czerpać masochistyczną przyjemność, a kobieta sadystyczną.
    Nie mówię, że jest to złe, że używacie tego w opowiadaniach. Wiele osób pewnie się tym zachwyca. Mi się kojarzy jak kojarzy. A nie podoba mi się to tylko dlatego, że to robią geje, którzy nie są tymi z tych delikatniejszych. Przy niektórych postaciach byłoby to może słodkie. Jakby to było opowiadanie typowo o dominacji z opisem uczuć poniżenia i reakcji to też mogłoby się dobrze czytać. Tutaj mi to nie pasuje bo mam wrażenie, że gej jest sprowadzany do roli, do której nie chciałby być sprowadzony i do takiej do jakiej partner też nie chciałby go sprowadzać.
    Napiszę od razu, żebyście nie brały mojego marudzenia za bardzo do siebie, że i tak jesteście w moich odczuciach jednymi z najlepszych jeśli chodzi o tego typu tematykę. Przynajmniej w tej chwili, a nie sądzę, żebyście się z dnia na dzień „zepsuły”. Nie macie się czym przejmować. Co byście nie napisały to i tak zamierzam to przeczytać. Czasu mało, ale jak będę miała więcej to wrócę wspomnieniami do innych opowiadań, przeczytam czego nie przeczytałam i też coś tam postaram napisać o swoich odczuciach. Jak nie zapomnę o swoim postanowieniu. Nie lubię za bardzo pisać komentarzy, bo zawsze wydaje mi się, że i tak nic mądrego już nie można dodać do takich treści, opowiadania mówią same za siebie. Ale doszłam do wniosku, że skoro wy tyle się napiszecie i wam się chce to jednak wypadałoby zostawić w pewnych miejscach chociaż po kilka linijek swojego zdania. Jedne będą bardziej marudne, inne mniej, ale zwykle czytałam z zainteresowaniem, więc to jest chyba najważniejsze. Nawet nie jest już dla mnie ważna kwestia czy lubię danego bohatera, albo czy podoba mi się na jaki los go na końcu czeka. Lubię jak jest ciekawie, kiedy akcja jeszcze się dzieje. Zakończenie nawet nie musi mnie w pełni zadowalać, chociaż oczywiście miło jest jak coś się potoczy tak jakbym chciała. Jak nielubionego bohatera spotka coś złego. Doceniam na pewno to, że wasze postacie są „prawdziwe”, tzn. nie są takie idealne, tylko potrafią zadziałać też wbrew rozumowi, naiwnie, zrobić po ludzku coś czego nikt by po nich nie oczekiwał. To mi się podoba, że bohaterowie są ludzcy. Często zdarza mi się, że postać mnie interesuje, chociaż jako o człowieku mam o niej złe zdanie i nią gardzę. Mimo to chętnie o niej czytam, bo jest taka „prawdziwa”. Tutaj na pewno często się to zdarzało.

    Jeszcze napiszę, że chyba najprzyjemniej czytało mi się to co było do teraz w Aż Serce Zamiera. Bardzo fajne emocje. Akurat z tamtych postaci każdego nawet darzę jakąś sympatią. O innych później będzie, ale marudzić też pewnie będę. Czasem jest tyle miłego do pisania, ale zawsze łatwiej wymieniać to co się nie podoba.

  31. Berniak

    Elis; Raul trochę do Mariki podchodzi jak do ciekawostki przyrodniczej hehe;D Jego kobiety nie brzydzą i jest ciekawy ewentualnych eksperymentów. To nie czyni z niego biseksualisty;)

  32. Elis

    Podobało mi się. Chociaż dziwne, było to, że Raul omal nie dobrał się do Mariki. Jest przecież stuprocentowym gejem. To, że pozwolił Bradowi na stosunek z Mariką, mnie nie zraziło. Wie, że Brad lubi czasem być z kobietą. Facetowi by nie pozwolił na dotknięcie go, ale kobieta wydaje się mu nie zagrażać. Nie jest jego rywalką, w przeciwieństwie do innych samców.
    W momencie, kiedy Brad wyznał Marice, że Raul też czasami mu daje, miałam ochotę go strzelić w twarz. Po jakie lichot o powiedział. Coś czuję, że to się może odbić na Raulu, jako przywódcy. Chyba, że kobieta będzie milczeć, ale może zechcieć ugrać coś dla siebie i… Nie ufam jej.
    Tom, jest hetero, właśnie straciłam nadzieję, że jest homo. :)
    Jeff, co on tam robi? Porzucił Brada i teraz będzie go ratował.

  33. Berniak

    Akari: po przeczytaniu pierwszej połowy twojego posta, niestety nie mogę się zgodzić. Badania naukowe, między innymi takie z wykorzystaniem neuroobrazowania wyraźnie mówią, że mężczyźni w większości postrzegają seks lesbijski jako seks heteroseksualny: seksowną sytuację do której się mogą potencjalnie dołączyć.Kobiety nie są postrzegane jako zagrożenie. I owszem, hasło “lesbijka” kojarzy się z męską kobietą, ale jeśli jest ona seksowną laską, to myśl o kobiecym seksie działa raczej stymulująco. W kwestii tego, co napisałaś o zapłodnieniu, nie dotyczy to kobiet. Istnieją na ten temat badania dotyczące form zdrady. Kobiety bardziej boli zdrada emocjonalna, a mężczyzn fizyczna, ale badane było tylko nastawienie do heteroseksualnej zdrady. Ty mówisz natomiast o “sondażu”, czy też “kwestionariuszu”, które nie są aż tak miarodajne, zwłaszcza, że to, co ludzie mówią, nawet ze szczerą chęcią powiedzenia prawdy, niekoniecznie zgadza się z prawdziwymi pobudkami. Jasne, faceci są różni, ale największy procent badanych wykazuje takie właśnie nastawienie. Że nie wspomnę o istnieniu relacji poliamorycznych, które się takiej kategoryzacji w ogóle wymykają. Dlatego nie bardzo wiem, po co nad tym dywagować;)
    Co do “kobiecych” nazw to słyszałam gejów mówiących w taki sposób, ale raczej w kontekście żartu. Nawet podczas seksu o charakterze sadomasochistycznym zdarza się to myślę raczej rzadko i wynika ze specyficznych zainteresowań, bo wielu gejów bardzo tego nie lubi. Raul robi to po dla niego Brad podpada pod kategorię “suki” alfy. To raczej określenie symboliczne niż cokolwiek innego.

  34. Akari

    Mężczyźni odpowiadają, że zdrada homoseksualna jest o tyle lepsza, że kobieta nie zajdzie w ciążę i nie będą musieli wychowywać cudzego potomka nie wiedząc o tym. Dlatego bardziej skłonni są ją wybaczyć, bo nie niosła takiego zagrożenia. Jednak dla większości jest ona bardziej nienormalna niż zdrada z facetem, bo takie stosunki uważa się jednak ciągle za wbrew naturze. Zależy jak na to spojrzeć. Również wielu mężczyzn miło lesbijek nie kojarzy. Kojarzy je raczej z chłopczycami, a nie z fajnym porno. W tym przypadku jest o co się bać, bo Brad może zapłodnić Marikę. Wtedy to ona będzie już zawsze z nim związana wspólnym dzieckiem. Do tego może z nią być naprawdę, bo przecież jest bi. Brad nie jest fizycznie kobietą. Jakby zapłodnił to mógłby chcieć spróbować stworzyć rodzinę. Tym bardziej z kobietą, która jest w jego typie. Oczywiście, że jest zabezpieczenie, ale jeśli chodzi o to, że podświadomie był to lesbijski seks. Był to seks hetero, więc ten dla mężczyzn bardziej niebezpieczny właśnie ze względu na zapłodnienie.

    Mi się rozdział bardziej podobał niż nie podobał, dlatego, że lubię kiedy nie jest idealnie. Tym bardziej, że tu żadna para mnie ani ziębi, ani grzeje. Nie martwię się tym czy im się uda czy nie uda i to jest fajne. Nie lubię uczucia zdenerwowania tym co robią postacie i co się stanie. Ale lubię gdzy interesuje mnie sama historia, wydarzenia i jest ciekawie. Od jakiegoś czasu nauczyłam się patrzeć na pewne rzeczy z dystansu i całe szczęście, bo kiedyś rozpaczałam po śmierci lubianych przeze mnie bohaterów. Teraz jest lepiej. Trójkącik dla mnie był 2M + K, a nie jakiś lesbijski i dlatego mi się też przyjemnie czytało.
    Minus taki, że do jednego jeszcze nie mogę się przyzwyczaić tak do końca. Nadawanie facetom damskich określeń. Tutaj nawet nie damskich, tylko zwierzęcych. Ale już mniejsza z odczłowieczaniem. Nazywanie faceta jak kobiety kojarzyło mi się jednoznacznie ze specjalnym poniżeniem słownym tego faceta, taki lekki sadyzm, femdom, coś takiego. Do gejowskich opowiadań mi to nie pasowało. Zauważyłam, że teraz w różnych opowiadaniach gejowskich, nawet tam gdzie niby ma być to miłe dla bohatera jest to stosowane. Na początku bardzo mnie raziło to bardzo. Geje, którzy lubią facetów nadają sobie te damskie określenia. Do tego gejowi wcale to nie przeszkadza (albo coś tam się nieskutecznie buntuje, ale i tak nic to nie daje). Nie wiem czy oni tak robią naprawdę i czy ma to coś wspólnego z tym, żeby pokazać, że gej to jednak trochę taki ciotek w pewnej części. Mi by się nie podobało jakby ktokolwiek robił ze mnie faceta i nadawał mi jakieś męskie określenia. Ale jest jak jest.

  35. Hehe, to najwyraźniej tak mi utkwiło w głowie, że obraz penisa Brada w mojej wyobraźni się zmniejszył XD Bradzik ;*

  36. Ale nie ma małego-małego jak Nancy ;D Przeciętny jest. A Jamie go umniejsza, bo taki drań z niego ;D

  37. “- Hmm. – uniósł brew. – Brad, mój kumpel, potrafi w necie zawyżać o dobre 7-8. Widziałem go pod prysznicem, wiem co mówię.
    Neil wyszczerzył się do niego.
    - Naprawdę? – radowała go ta myśl w jakiś dziwny sposób.
    - N..no. – parsknął.- jest dość… przeciętny. – uśmiechnął się po nosem.
    - Może jest fajny. – Nelly przewróciła oczami.
    - Co? Fiutek Brada? – Wyszczerzył się Neil, patrząc na nią prowokująco.
    - uuuh! Oblecha! – zaśmiała się Karen.
    - Nie, głupi. – Nelly zmarszczyła brwi. – Może ma małego, ale ma fajny charakter.
    - Nie ma, złamał mi nogę!
    - A. Ok. Cofam. Jeśli dupek, to dobrze mu tak, że ma małego.
    - No może, nie ‘małego’ ale… po mniejszej stronie przeciętnej… – powiedział rzeczowo Jamie, jakby conajmniej wiele razy się przypatrywał.” – MÓWIŁAM?! XD

  38. Ok, zawsze przydatny insight :D

  39. Katrina, I know I know, tylko podkreśliłam to jeśli chodzi o wilki. A Raul jest bardzo um zwilczony xD dlatego chciałam jakoś rozwiać wątpliwości co do wilków ^^

  40. Ayame, ale z drugiej strony to nie są tylko wilki, bo mają aspekt ludzki ;)

    bukka, no niestety, ile ludzi tyle gustów ;)

  41. bukka

    I tym oto okropieństwem zepsułyście mi moje ulubione opowiadanie. Serio, konfiguracja z trzema facetami już mi przeszkadza w gejbookach, nie mówiąc już o tym, jaką mam minę jak się tam wstawi kobietę. Poważnie, bleh! Jakbym chciała przeczytać sceny erotyczne z kobietami, to kupiłabym sobie harlequina. Wiem, że marudzę, ale miałam dziś ekstremalnie zły dzień, weszłam na Waszą stronę, zrobiłam sobie nadzieję, że zaraz poprawi mi się humor, a tu coś takiego! Tsk! Żeby mi to było ostatni raz! XD

  42. Nie było? To może mi się obzdurało… albo to przez porównanie do Jeffa…? XD

  43. Liviah: Co do wilków nie masz racji. Rozmnaża się tylko i wyłącznie para alfa – i nieprawdą jest że samiec ma prawo do wszystkich samic w stadzie. Tylko i wyłącznie para alfa ze sobą współżyje – i mówię Ci to jako zoolog i jako osoba, która zna wilki od podszewki i która spędziła z wilkami dużo czasu.

    Dream: Pies a wilk – spora różnica. Pies pochodzi od wilka, ale nie ma tak rozwiniętego zmysłu terytorialnego jak wilk, przez co nie żyje w watahach. Nie ma co porównywać wilka do psa, bo jest to bezsensowne.

    Ogólnie czytając ten rozdział zawiodłam się trochę na tym, bo mimo iż Raul samiec alfa to chce drugą sukę – jeśli chodzi o wilki coś takiego nie istnieje.

    Preferuję Brada z AH i to w dodatku z Jeffem.

    No i czekam na parę Beta :> ^_^

    Co do tego jaką konkurencję stanowi samica dla wilka – jeśli jest silna – bardzo dużo ^_^ no ale to opowiadanie;

    Zgadzam się z tym co napisała Dream, Raul jest trochę niespójny. No i przyznam jej rację co do Mariki i Jeffa.

  44. Nie było ;) Ma normalnego

  45. raya

    Katka – aaaaa kiedy było, ze Bradzik ma małego?!

  46. Lilith

    Bern, ja wiem, że on ich traktuje jak lesbijki w tym momencie XD Ale szczerze, Brad jest sfrustrowawszy z lekka i pozwalanie mu w takim stanie na skoki w bok uważam za ryzykowne xD A nóż widelec lesbijski seks lepszy i Bradzik spotka jakąś dziunię…? ;)

    Albo po prostu moje odczucia łażą z transparentem “NIE dla Mariki” O__o xD

  47. Berniak

    Kruha, jasne. Mówię tylko że to żadna rzadkość.

  48. Kruha

    W sumie Bern ma rację ale to zależy od faceta ;D!

  49. Berniak

    Lilith: ale nawet w normalnym życiu mężczyźni rzadko są zazdrośni jakoś bardzo jeśli ich partnerki robią z dziewczynami skok w bok;) On tak właśnie na to patrzy.

  50. Lilith

    Hm… Jak jeszcze Brad z Mariką byli sami, jakoś to wydawało mi się całkiem ciekawe, taka tam odskocznia… Ale trójkąt już do mnie nie przemówił. Jak rozmawiali o tym luźno – było w porządku, ale jak to zrobili mam już mieszane uczucia xD No i Raul, idioto cholerny… Jak można nazwać kogoś “suką”, nie ważne w jakim kontekście, po tym jak się usłyszało od tej osoby “kocham cię”? Noż kuźwa no! >.< Pomysł z przygarnięciem Mariki – nein nein neeein! Biedny Brad, mam wrażenie, że się robi coraz bardziej… zagubiony. A jak człowiek jest zagubiony i niepewny swojego wilkołaka to potem wychodzą pogmatwane sytuacje!
    Jeff! Ha, czekałam, aż go przywieje XD Niech okaże Bradowi trochę czułości, a co.
    O właśnie Oo Nie bardzo ogarniam, dlaczego niby Raul jest tak zazdrosny o Jeffa, a o Marikę nie? W końcu Brad biseksem jest, może go zdradzić z "każdą płcią". Tak samo może odejść ;)
    I co do Mariki – o ile na początku coś mi jeszcze świtało, że ją polubię, o tyle teraz… No nie mogę no. Nie przeszkadza mi, że się puszcza, ale jest w niej coś, co mnie odstrasza, karze mi się krzywić i iść po czekoladę XD

    Pozdrawiam ^^

  51. nela

    Normalnie brak mi słów! Cały rozdział był wspaniały, a końcówka to dopiero :D Jestem ciekawa jak to wszystko się potoczy z Jeffem.
    I mam nadzieje, że nie będzie trzeba czekać na kolejny rozdział tak dłuugo.

  52. Jeszcze Vinny jest bi! <3 Jak mogłyście zapomnieć?! XD
    Skóra – jak zwykle mega luźno się czyta. Alikos powiedziała, że takie stężenie testosterony może albo odrzucać albo przyciągać – ja to lubię XD Strasznie mnie śmieszyło, jak Marika jechała po Kurtisie XD Biedny, hahahaha. No i bawiło mnie to, jak chwaliła penisa Brada, bo pamiętam, że akurat on ma małego… XD
    No i seks… dużo seksu… dużo hetero seksu XD Dawno tego u Was nie było. Chociaż, hahaha, ciekawie było czytać o Raulu takim zafascynowanym, wiedząc, że on to raczej na facetów leci…
    No i czuję, że Brad zjebał, mówiąc Marice o tym, że Raul dupy daje… Uuuu, niemądre, jeszcze mu się za to dostanie…

  53. Floo

    Nie podobało mi się! Podobało mi się!
    Tak mogę to ująć w dwóch krótkich zdaniach. Bo jest i tak, i tak.
    Nie podobała mi się akcja z Mariką, jak seksowna by nie była! Powaliło mnie to że Brad tak od razu poszedł z nią do łóżka ale obstawiam że jakby to Raul chciał ja przelecieć to już Brad miałby z tym problem. Tak niby zabiegał o to żeby byli na wyłączność, a jak tylko Raul powiedział “jasne przeleć se dziewczynę mojego kumpla”, Brad cały szczęśliwy wlazł jej między nogi. Drażni mnie to u tego chłopaka jak chyba nic innego!!! No… jego głupota też mnie czasem dobija. No po cholerę mielił tak jęzorem żeby się przed Mariką pochwalić, czemu, mając wielkie cycki przed oczami, jak każdy heteryk, wyłącza mu się myślenie?!
    Wziąć Marikę, jako drugą samicę… po tym jak mu Brad wyznał miłość…!! Raul! Ty wilcza mendo!! Nic mnie nie obchodzi że wszystkie suki twoje są, weź ty pod uwagę, że jedna z tych “suk” jest człowiekiem! I ty sam w połowie jesteś… chyba… Nie ważne! Niby nie chce żeby się Brad zakochał w Marice, ale z drugiej strony… sam mu nic nie obiecuje… no poza tym że nie przeleci innego faceta… a co z dziewczynami? Nie Nie i jeszcze raz NIE!!!!!! Nie chce tu Mariki jak ciekawym wątkiem by nie była!!! Niech sobie idzie w cholerę!!!!!!!!!
    Podobały mi się opisy tego hetero seksu. Uwielbiam jak wy opisujecie seks, zawsze jest przedstawiony tak obrazowo. Nawet nie wiecie jak mi się gęba cieszyła, na wyznanie Brada :D. Nareszcie, nazwał to co czuje do Raula…. przykro mi tylko że Raul, mu nie odpowiedział. Ech, ta “suczka”, “samica”, jeszcze nie raz będą o to awantury. Do czasu aż Brad zrozumie, że takie ma miejsce w hierarchii stada, i tego nie zaakceptuje ( w co jakoś wierzyć mi się nie chcę, żeby było to możliwe), albo puki Raul, nie zrozumie że dla Brada jest to określenie, przykre i poniżające, i przestanie go tak nazywać (co też nie wydaje mi się zbyt możliwe…. chociaż jakoś chyba bardziej możliwe niż pierwsza opcja O.o).

    Co do zakończenia… No cholera niech go trafi!! Jeff, spadaj na drzewo banany prostować! Teraz nagle wielkie “przyjechałem cie zabrać”, obłapia go jak tylko jego “pan idealny” zniknie mu z oczu…. Boże zaczynam się brzydzić Jeffem, a kiedyś tak lubiłam tą postać ;/
    Niech mu Raul nos złamie! I niech się padlina odczepi!! Brad jest z Raulem i z Raulem ma zostać!!! A Jeff niech spada za to że wywalił Brada z domu, i niby na niego zwalał ich rozstanie!!! Aaaaaaa szlak mnie trafiaaaa!!!!! Błagam dajcie szybko następny rozdział bo moje nerwy cierpią XD

  54. alikos3

    Chciałabym powiedzieć, że mi się rozdział podobał, ale no nie podobał mi się(wiem bardzo sensowne zdanie).Pewnie lubicie jak wasze dzieła budzą skrajne emocje, wiec uzasadnie swoje zdanie:P Mam wrażenie, że głównym motorem działań bohaterów jest huć. Dużo tutaj takiego ostrego, brudnego seksu i wręcz zwierzęcości. Mam wrażenie, że bohaterowie raczej kierują się instynktami niż rozumem.Przytłacza mnie to. Sfera cielesna dominuje nad emocjonalną.Jak dla mnie za dużo testosteronu w jednym opowiadaniu(co może być dla was komplementem bo pewnie takie było założenie). Jak w żadnym innym waszym opowiadaniu mam wrażenie , że pisze je facet,facet ze sporym doświadczeniem i wielkim libido.Wydaje mi się, że aż tak mocno podkreślony samczy klimat będzie albo uwielbiany,albo omijany. Zależy od gustu, ja tam lubię więcej romantycznego pitu pitu, a tutaj tego brak.

  55. W takim razie, jeżeli miałabym patrzeć na Raula jako typowego wilka to nasuwa się wniosek, że Brad jest mu niepotrzebny. Wilkom czy też psom obojętne jest co – za przeproszeniem – przelecą. Sama znam się trochę na psach, bo nie dość, że to są moje ulubione zwierzęta, to jeszcze prowadzę hodowlę. Dalej więc podtrzymuję, że Raul jest dla mnie niespójny.
    Ale to jest tylko moje zdanie ;)

  56. Awww, Liviah, w takim razie bardzo dziękuję za taki komplement od profesjonalisty :D

  57. Liviah

    Dream: Bo Raula nie można rozpatrywać jak człowieka ( on nie ma ludzkich motywacji), a jako wilk to logiczne, że może chcieć mieć więcej niż jedną sukę. W stadzie rozmnaża się tylko para alfa, reszta pomaga dbać o szczenięta. Tylko samiec alfa (czyli Raul) ma prawo do wszystkich suk w stadzie, ale żadnego innego samca do swoich samic nie dopuści. Jeśli spojrzysz na niego jak na wilka to jego motywy robią się zupełnie jasne. Raziło by mnie,gdyby zachowywali się bardziej ludzko :D
    Dziewczyny robią fantastyczną robotę tak dobrze oddając dynamikę wilczego stada. Jako, że niejako z zawodu zajmuję się psychologią psów,a pośrednio także wilków jestem pod OGROMNYM wrażeniem. To moje absolutnie ukochane opowiadanie :)

  58. Berniak

    Dream: Raula nie ma co rozpatrywać jako człowieka. Jest samcem, więc jaką konkurencję dla niego stanowi samica?;p I to jest bardzo konkretne założenie za jego psychiką.

  59. Nie podoba mi się założenie, że Raul jest chorobliwie zazdrosny o to gdy Brad spotyka się z Jeffem, ale pozwala mu na wszystko z Mariką. Ba, nawet chce ją jako swoją sukę. Dziwne to i chyba coraz mniej podoba mi się Skóra, bo Raul jest strasznie niespójny. Gdybym mogła jeszcze jakoś tą niespójność wyjaśnić sobie psychologicznie, ale tu nie widzę takiego rozwiązania.
    Czekam na ASZ, bo tam to się dopiero dzieje.

  60. raya

    Kasiu, aaa no sorry, ok, zapomniałam o Mareczku:) nie wiem, jak moglam, naprawdę!! to wszytsko przez sesję.. chyba:P
    własnie czytam po raz drugi i współczuję Bradowi tego porównania jego seksu z Mariką do seksu lesbijek.. W ogóle przeskoczył bidak z pewnego, solidnego, dlugotrwałego związku w takie…zagmatwane coś:) przez to całe ‘suczkowanie’ pewnie się czuje coraz mniej pewny siebie (jakby mu to było jeszcze potrzebne!), no i teraz jeszcze ta sugestia z tą drugą suką alfy…Braaaaad! nie załamuj się!!! p.s. skojarzyła mi się ta cala sytuacja z
    Mormonami:) Raul jako ojciec rodziny, Brad i Marika jako pierwsza i druga żona. No i jedno dziecko juz jest xD hahahaha

  61. Adela

    bardzo mi się podoba trójkąt… :> Fajny pomysł ale mam nadzieję że to będzie mimo wszystko działało jak u Vincenta i Skaya

  62. Nie nie raya! :D Jak możesz! Mark jest biseksualny i to bardzo aktywnie pokazywane było haha

  63. raya

    Kasio – biseksualizm Brada zawsze mnie do niego przekonywał w AH, to dlatego wracałam do jego postaci (mimo, że czasem mnie strasznie wkurzał) i powoli stał sie moim ulubionym bohaterem:) zresztą, czy to nie jedyny bi u was? ;D taki rodzynek:)
    dla mnie jedynym zgrzytem było to macanko Mariki przez Raula pod koniec.. jakby tego nie było, wszystko byłoby cacy:P

  64. Adela

    Co do cholery kombinuje Jeff?
    A epicki rozdział! Raul + Quentin + Marika + Brad = Kochana Patologiczna Rodzinka. :> jej jak się cieszę. Dodajcie następy odc jak najszybciej, bo nie wytrzymam napięcia.

    Uf… ochłonęłam. Teraz jakiś racjonalny komentarz… żal mi omegi :(

  65. raya

    Bern, no ja myślę, że nie wynika to z tego, że Raul czuje do niej jakiś pociąg. Dobrze, że sobie nie darowałyście tego wątku.. trochę kontrowersji zawsze się przyda:P ale teraz to życzę wam mnóstwa weny, bo baaaardzo chciałabym się dowiedzieć, ile tenże wątek będzie trwal!

  66. Brad w końcu jest biseksualny i dostał przyzwolenie Raula ;)

  67. Berniak

    Raya: to trochę chyba wynika z chęci posiadania suki innego samca i samego faktu, że jest “suką”, tak jak inne wilki postrzegając w ten sposób Brada:)
    Wiedziałyśmy, że wątek z Mariką będzie kontrowersyjny, ale to nie powód, żeby go sobie darować:D

  68. M-chan

    Całkiem udany trójkąt musze przyznać :3
    Hm, Brad powiedział jej że Raul też czasem jest suczką, ciekawe Marika czy podzieli się tą informacja z innymi.
    ”- Jeszcze chwila i powiesz, że mam gotować i zmieniać małemu pieluchy ”- Brad, jako kolejna pani domu, będzie mógł poznać się z Sethem na spotkaniu gospodyń domowych :D

  69. Silris

    Y NIE. Nie przeczytałam do końca, wątek z tą laską jest całkowicie niesmaczny. A tak czekałam na nowy rozdział… :<

  70. raya

    chyba warto było czekać ponad miesiąc na TAKI rozdział!! dzięki:D
    cóż… nadal dziwnie jest czytac u was o heteroseksie, mimo że opisy same w sobie się bronią xD ale niech Marika już sobie zniknie:) szczególnie nie podobał mi się pomysł Raula, zeby ją sobie wziął jako drugą samicę- totalnie odpada!!! nie dziwię się, że Brad się wypiął na takie rozważania.
    no i robienie z Raula heteryka? eksperymenty, macanko, te sprawy? też wielkie NIE:( nie chcialbym o tym czytac uchuchuch.
    co dalej, wyznanie Brada…dość szybko poszło:)i dobrze:) totalnie się rozpłynęłam! szkoda tylko, że Raul mu nie odpowiedział, nawet jak Bradzik zapytal go potem wprost..:/
    ciekawy był dla mnie fragment:
    “Mężczyzna spojrzał na niego, oblizując wargi. Poczuł nagle coś bardzo przyjemnego. Jakąś głębszą bliskość z nim, której wcześniej nie miał.
    – Mmm… Zamknę drzwi – szepnął i pocałował wilkołaka lekko”
    czy to tylko piękny fragment, czy może kolejny element układanki (daltonizm, potem poprawa widzenia itp.)? juz nie mogę doczekac się na kolejny rodział!!!
    generalnie trochę się mimo wszytsko nie spodziewalam tylu opisów seksu z Mariką, no i tego, ze Raul rozwaza jakieś powtórki…jakby mu Bradzik nie wystarczał:(
    no i jeszcze mam nadzieję, że dziewczyna nie wygada się, że Raul czasem bottomuje – Brad czasem jest taki głupiutki i nie myśli, tylko gada bez zastanowienia:(
    idę czytać jeszcze raz xDD

  71. hello94

    Jakoś wolałam Brada i Raula samych :)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s